Projekt graficzny katalogu to zwykle kilka wzorcowych stron: okładka, spis treści, otwarcie działu, karta produktu, tabela. Skład to cała reszta. Wszystkie strony, dziesiątki zdjęć, tabele wymiarów, przypisy, numeracja i poprawki cen dzień przed drukiem.
Dobry skład jest niewidoczny. Czytelnik nie zauważa, że strona 40 trzyma się tych samych zasad co strona 4. Zauważa od razu, gdy coś się rozjeżdża: inny odstęp pod nagłówkiem, zdjęcie przesunięte o kilka milimetrów, tabela urwana w pół wiersza.
Co obejmuje
- rozmieszczenie tekstu i zdjęć na siatce projektowej,
- typografię: style akapitów, dzielenie wyrazów, odstępy, żadnych pojedynczych „w” czy „z” na końcu wiersza,
- tabele, wykresy, przypisy i spis treści,
- naniesienie poprawek i sprawdzenie, czy nie rozsypały układu na kolejnych stronach,
- przygotowanie pliku do druku albo wersji na ekran, np. ebooka.
InDesign czy PowerPoint
Katalogi, raporty i książki do druku składa się najczęściej w Adobe InDesign. Style zmieniają w nim wygląd setek akapitów jednym ruchem, program radzi sobie z długimi dokumentami i eksportuje PDF zgodny z wymaganiami drukarni.
Narzędzie dobiera się jednak do tego, kto będzie potem dokument zmieniał. Jeśli zespół klienta na co dzień używa PowerPointa i sam aktualizuje ofertę czy prezentację firmową, składamy w PowerPoincie. Plik w InDesignie, którego nikt w firmie nie otworzy, starzeje się z każdą zmianą cennika. Jeśli dokument wymaga InDesigna, bo idzie do drukarni albo ma wiele stron i tabel, robimy go w InDesignie.