Submarkę wydziela się, gdy część oferty potrzebuje własnego charakteru, ale nie powinna udawać osobnej firmy. Serwis i części zamienne u producenta maszyn. Sklep internetowy obok sieci salonów. Linia premium u producenta znanego z tanich, solidnych produktów. Każda z nich mówi do trochę innych klientów, ale nadal stoi za nią ta sama firma.
Jak je zaprojektować
Najważniejsze są zasady, a nie pojedyncze logo. Submarki działają, gdy powstają z jednego schematu: ten sam układ logotypu, wspólna forma sygnetu, kolory odróżniające specjalizacje i nazwy tworzone według jednej reguły. W Itrons cały system submarek zbudowaliśmy z jednego heksagonu. W Intima Clinic każda marka grupy ma logotyp w tym samym układzie.
Taki system zwraca się, gdy firma rośnie. Kiedy klinika zechce zrobić na przykład podcast, jego logo niemal zrobi się samo, bo zasady są gotowe. Itrons już to sprawdził: gdy rozszerzył ofertę o generalne wykonawstwo inwestycji, znak piątej submarki, Itrons General, powstał z tych samych modułów, bez wymyślania niczego od nowa. Bez schematu każda nowa submarka to osobny projekt, osobna dyskusja i ryzyko, że nie będzie pasować do reszty.
Zasady trzeba zapisać w księdze znaku razem z gotowymi plikami. Inaczej kolejną submarkę zrobi inny grafik według innej logiki.
Submarka na wyrost
Submarka szkodzi, kiedy powstaje, bo „tak ładniej”, a nie stoi za nią osobna grupa klientów ani budżet. Każda potrzebuje treści, materiałów, czasem własnego profilu w social mediach. Jeśli nikt nie ma na nią czasu, po roku zostaje logo na jednej ulotce i klienci, którzy nie wiedzą, czym różni się od marki głównej.
Granicę między submarką, marką parasolową i osobną marką opisuje hasło architektura marki.