Po starcie nowej strony wszyscy są zadowoleni, bo wygląda dużo lepiej niż stara. Po kilku tygodniach ruch z Google wyraźnie spada. Linki z portali branżowych, z artykułów partnerów i z kodów QR w wydrukowanych katalogach prowadzą na stronę błędu 404. Nikt nie ustawił przekierowań.
Przekierowanie 301 mówi przeglądarce i wyszukiwarce, że treść przeprowadziła się na stałe. Człowiek nie zauważa różnicy, a Google po jakimś czasie podmienia w wynikach stary adres na nowy. Bez przekierowania stary adres wypada z wyników, a razem z nim to, co przez lata zebrał dla SEO: linki i pozycje.
Mapa przekierowań
Przy nowej stronie przekierowania planuje się razem z nową mapą strony. Dzień startu to za późno. Powstaje lista wszystkich starych adresów i ich nowych odpowiedników. Stare adresy zbiera się z pliku sitemap.xml starej strony, z Search Console, z analityki i ze skanu całego serwisu. Każdy kieruje się na najbliższą treść: stary produkt na nowy produkt, starą usługę na nową usługę. W sklepie Design Optyk adresy marek bez własnej strony prowadzą do salonu w tym samym mieście. Gdy wszystko trafia masowo na stronę główną, Google może to potraktować jak brak strony. Po starcie sprawdza się, czy nic nie zwraca błędu 404.
Przenosząc fluostudio.pl ze starego WordPressa na stronę statyczną, wszystkie zachowane podstrony zostawiliśmy pod tymi samymi adresami. Adresy podstron, których już nie ma, przekierowujemy.
301, 302 i inne
Przekierowania 302 i 307 oznaczają przeniesienie tymczasowe, np. na czas promocji albo prac na stronie. Ustawione przy stałej zmianie sprawiają, że Google może dłużej trzymać w wynikach stary adres. Przekierowanie 308 działa jak 301.
Przekierowania 301 przydają się też poza przebudową: przy zmianie domeny, przy przejściu na https po wdrożeniu certyfikatu SSL i przy łączeniu wersji z www i bez www w jeden adres.