Hostingu nikt nie zauważa, dopóki wszystko działa. Zauważa go każdy, gdy strona ładuje się dziesięć sekund albo w piątek po południu przestaje odpowiadać. Na serwerze leżą pliki strony, baza danych, często też firmowa poczta. Domena to adres, a hosting decyduje, jak szybko i jak pewnie działa strona pod tym adresem.
Ile serwera potrzebujesz
Prosta wizytówka poradzi sobie na hostingu współdzielonym. Dzieli tam jednak serwer z wieloma innymi stronami, więc kiedy sąsiad ma kłopot, Twoja strona też zwalnia. Sklep, serwis z dużym ruchem albo strona, przez którą idą zamówienia, potrzebuje zasobów tylko dla siebie, czyli VPS-a albo serwera dedykowanego. Wolny serwer opóźnia każdą podstronę i psuje wyniki Core Web Vitals.
Najmniej wymaga strona statyczna. To same pliki, które można podawać z sieci serwerów rozsianych po świecie (CDN).
Co sprawdzić u dostawcy
- Kopie zapasowe. Sprawdź, jak często powstają, czy leżą poza tym samym serwerem i kiedy ktoś ostatnio odtworzył z nich stronę.
- Oprogramowanie. Serwer powinien mieć wspieraną wersję PHP i bazy danych oraz darmowy certyfikat SSL z automatycznym odnawianiem.
- Wsparcie. Zapytaj, czy w razie awarii odpowie człowiek, który zna system, i jak szybko.
- Lokalizacja serwerów. To, gdzie fizycznie leżą dane klientów, ma znaczenie przy RODO.
- Konto. Konto u dostawcy należy do firmy, a dostęp do niego ma więcej niż jedna osoba.
Kto za to odpowiada
Hosting trzeba pilnować: aktualizacje, odnowienia, reakcja na awarię. W firmach z kilkoma stronami u kilku dostawców zwykle nikt nie ma pełnego obrazu, a każdy zakłada, że pilnuje ktoś inny. Możemy uporządkować to u obecnych dostawców albo kupić w imieniu klienta serwer VPS lub dedykowany i nim zarządzać. Wtedy odpowiedzialność za dostawców bierzemy na siebie. Jak wygląda takie porządkowanie, opisujemy na stronie o porządku w domenach, serwerach i dostępach.
Najgorszy moment, żeby sprawdzić, kto ma hasło do serwera, to dzień awarii.