Sito to gęsta siatka naciągnięta na ramę. Miejsca, w których nie ma być farby, zakrywa się światłoczułą emulsją. Gumowa listwa, czyli rakla, przeciska farbę przez otwarte oczka na podłoże. Każdy kolor to osobne sito i osobne przejście.
Przy zdjęciach i dużych nakładach na papierze sitodruk przegrywa z offsetem. Wygrywa tam, gdzie zwykły papier się kończy: na bawełnianych torbach, koszulkach dla zespołu, szklanych butelkach i tabliczkach z tworzywa. W poligrafii sięga się po niego przy efektach specjalnych.
Do czego się nadaje
- kolory mocne i kryjące, także biel na ciemnej tkaninie albo kolorowym kartonie,
- farby specjalne: metaliczne, fluorescencyjne, wypukłe, a na okładkach lakier wybiórczy,
- dokładny kolor marki, bo farbę miesza się pod konkretny numer Pantone.
Ograniczenia
Zdjęcia i płynne przejścia kolorów da się rozbić na drobne punkty rastra, ale na tkaninie wychodzą gruboziarniście. Cienkie linie i drobny tekst mogą się zalać farbą. Każdy dodatkowy kolor to kolejne sito, więc logo w czterech kolorach kosztuje wyraźnie więcej niż w jednym. Sita przygotowuje się raz na całe zamówienie i przy kilku sztukach ich koszt nie ma się na co rozłożyć. Pojedyncze egzemplarze zwykle taniej zrobić cyfrowo.
Logo, które ma trafić na gadżety, przygotowuje się z płaskich kolorów, bez cieni i gradientów, często w jednym kolorze. Dobra księga znaku ma taką wersję gotową: achromatyczną i w kontrze, czyli na ciemne tło.