Przez lata strony projektowano na duży monitor, a wersję na telefon dorabiano na końcu: ściskano kolumny, a to, co się nie mieściło, chowano. Mobile first odwraca kolejność. Projekt zaczyna się od ekranu szerokości dłoni, na którym nie zmieszczą się trzy hasła, duże zdjęcie i sześć przycisków. Szybko wychodzi, co jest naprawdę ważne. Potem układ rośnie razem z ekranem i dostaje to, na co na komputerze jest miejsce.
Dlaczego od telefonu
Google ocenia stronę na podstawie wersji mobilnej. Jeśli na telefonie brakuje opisu, tabeli czy całej sekcji, które są na komputerze, dla wyszukiwarki ich nie ma. To bezpośrednio dotyka SEO.
Mały ekran nie wybacza też bałaganu. Oferta, której nie da się ułożyć w sensownej kolejności na telefonie, na komputerze jest tak samo chaotyczna, tylko duży ekran lepiej to ukrywa. Projektowanie od telefonu zmusza do decyzji, które i tak trzeba podjąć: co jest pierwsze, co drugie, a co można wyrzucić.
Efektem pracy w tej kolejności jest strona responsywna. Menu, formularze czy sekcja hero mają w niej projekt pomyślany dla telefonu, a nie przeróbkę wersji z komputera.
Kiedy telefon nie jest najważniejszy
Start od telefonu nie oznacza, że komputer przestaje się liczyć. W B2B proporcje bywają odwrotne: inżynier porównuje parametry i pobiera pliki przy biurku, na dużym monitorze. Zanim ustalisz kolejność, sprawdź w analityce, z czego korzystają Twoi klienci. Wersja na komputer nie może też być rozciągniętym telefonem z wąską kolumną tekstu na środku ekranu.